Szukaj na tym blogu

czwartek, 10 kwietnia 2014

ROZBIĆ POLSKIE MITY NARKOTYKOWE


CZYLI PREMIERA RAPORTU Cicha rewolucja


W Polsce ukazał się raport poświęcony zmianom w podejściu do narkotyków jakie mają miejsce na całym świecie w ciągu ostatnich 10 lat. Jego autorem jest istniejąca od 45 lat jedna z wiodących na świecie w kwestii polityki narkotykowej, brytyjska organizacja pozarządowa Release, znana z ciekawych kampanii społecznych (m.in. kampanii pt. Nice people take drugs, czy Better Drug Laws Now - http://www.release.org.uk).

 












Raport nosi tytuł Cicha rewolucja – czyli dekryminalizacja narkotyków na świecie  i jest pierwszą publikacją opisującą zbiorczo najróżnorodniejsze modele polityk narkotykowych, prowadzone w Ameryce, Australii czy Europie. Jest to pierwsza publikacja, która dostarcza tak rzetelnej wiedzy i opisuje zmiany jakie dzieją się na naszych oczach, a jednocześnie… obala szereg polskich mitów na temat prowadzenia polityki narkotykowej.

Polskie mity, baśnie i klechdy domowe na temat narkotyków

Raport Cicha Rewolucja obala kilka ugruntowanych w Polsce mitów na temat narkotyków.Przede wszystkim ten, że polityka narkotykowa w Holandii jest najbardziej liberalna na świecie. Czy jest to prawdą? Nie. Dużo bowiem bardziej liberalne polityki wobec narkotyków prowadzą Urugwaj, w którym narkotyki nigdy nie były kryminalizowane czy Australia, w której to już 1966 roku, czyli prawie 10 lat wcześniej niż w Holandii, posiadanie marihuany zagrożone było, co najwyżej karą grzywny.
Kolejną kwestią jest debata na temat polityki narkotykowej, która w wydaniu polskim zdaje się móc przebiegać wyłącznie w kategoriach skrajności – albo słychać głosy polityków dotyczące poparcia dla karania i zwiększania kar, albo głosy opowiadające się za legalizacją marihuany. Raport Cicha rewolucja pokazuje jak nasza polska dyskusja jest zawężona, wręcz ograniczona i jak wiele modeli i rozwiązań w polityce społecznej oraz zdrowia publicznego można wprowadzić. Modeli, które jednocześnie nie są ani powszechną legalizacją narkotyków, ani też nie straszą więzieniem każdego obywatela za ich posiadanie.

Ostatnim mitem, jaki rozbija jest to, że narkotyki same w sobie są strasznie groźne – otóż nie mogą być, skoro ponad 25 państw zdecydowało się odejść od traktowania posiadania ich małych ilości jako przestępstwa. Dlaczego? Bo państwa zrozumiały, że groźna jest przede wszystkim mafia, która nimi handluje.

Rewolucja narkotykowa objęła już Europę, Amerykę i Australię

Już ponad 25 państw na świecie opowiedziało się przeciwko karaniu za posiadanie małych ilości narkotyków. Dlaczego? Bo dotychczasowe restrykcyjne prawo przede wszystkim dotykało niewinnych ludzi, których jedynym przewinieniem było posiadanie przysłowiowego skręta, a wykrywalność przestępczości zorganizowanej pozostawała na tym samym poziomie. Każde z tych państwa postanowiło zerwać z wprowadzoną przez Richarda Nixona w roku 1971 wojną z narkotykami, i widząc jak bardzo jest nieskuteczna, postanowiło szukać innych rozwiązań.
Ten trend jest niezależny od kontynentu czy sytuacji ekonomicznej danego państwa- kroki w stronę dekryminalizacji poczyniły nie tylko Holandia, Portugalia, Urugwaj, stany Kolorado i Waszyngton w USA, ale także takie kraje jak Paragwaj, Belgia, Czechy, Brazylia czy Estonia.  Zmiany te dzieją się na naszych oczach. W kolejności chronologicznej:

Australia – od 1966 w kolejnych stanach dekryminalizowano posiadanie marihuany
Urugwaj - posiadanie substancji psychoaktywnych nigdy nie było kryminalizowane. Oficjalny zapis, dotyczący niekarania za posiadanie narkotyków, pojawił się w urugwajskim ustawodawstwie w 1974 roku
Hiszpania - w 1974 roku Sąd Najwyższy w Hiszpanii orzekł, że używanie oraz posiadanie narkotyków nie są przestępstwami kryminalnymi. W 1992 roku hiszpańskie ustawodawstwo po raz pierwszy przewidziało kary administracyjne za spożycie i posiadanie narkotyków.
Holandia – zmiany nastąpiły w 1976 roku
Paragwaj – dekryminalizacja nastąpiła w 1988 roku
Niemcy - w 1994 roku Naczelny Niemiecki Trybunał Konstytucyjny uznał karanie osób posiadających niewielkie ilości marihuany za niekonstytucyjne.
Portugalia – dekryminalizacja nastąpiła w 2001 roku
Portugalia – dekryminalizacja miała miejsce w 2001 roku
Belgia - w 2003 roku, po debacie politycznych ugrupowań w Belgii, wprowadzone zostało rozróżnienie pomiędzy posiadaniem marihuany na własny użytek, a innymi przestępstwami narkotykowymi.
Brazylia - posiadanie narkotyków na własny użytek zostało w Brazylii zdekryminalizowane w 2006 roku
Argentyna - w 2009 roku „Arriola”, Sąd Najwyższy Argentyny, uznał kryminalizację posiadania narkotyków na własny użytek za niekonstytucyjną
Czechy - w 2010 roku wprowadzono dekryminalizację.

Więzienie za skręta? To anachronizm!

Dlaczego szereg państw zrezygnowało z karania za posiadanie małych ilości narkotyków? Z dwóch powodów – po pierwsze, znalazły skuteczne metody ścigania prawdziwych przestępców, którzy handlują narkotykami i to ta grupa zagrożona jest karą więzienia. Po drugie,kraje te wprowadziły racjonalne rozwiązania, które w prosty sposób pozwalają ocenić policji, sądom, prokuraturze czy zatrzymując osobę z małą ilością narkotyków mają do czynienia z dilerem narkotyków czy jedynie osobą narkotyków używającą - i w wypadku tej dają konkretne narzędzia, by tej drugiej nie traktować jej jak przestępcę. Są nimi:

1.    Brak kary. Niektóre kraje, na przykład Holandia, stosują politykę braku jakichkolwiek sankcji w przypadku zatrzymania z niewielką ilością narkotyków.

2.    Tabele wartości granicznych narkotyków definiujące przypadki, w których możliwe jest odstąpienie od karania –zależnie od posiadanej ilości narkotyku przez osobę, która została zatrzymana. Oto przykładowe tabele europejskie:


3.    Sankcje w konsekwencji naruszenia prawa - narkotyki nie są substancjami legalnymi, jednak za posiadanie ich w małych ilościach nigdy nie grozi za nie kara więzienia. Takimi konsekwencjami mogą zaś być: 

ü  Zatrzymany nie ponosi żadnej kary,

W modelu portugalskim przy pierwszym zatrzymaniu nie stosuje się kar, są one wprowadzane dopiero w przypadku kolejnych zatrzymań

ü  Zatrzymany musi zapłacić grzywnę,
Wiele krajów (Czechy, Estonia, Hiszpania) stosuje karę grzywny jako konsekwencję posiadania narkotyków na własny użytek. Jest to kara administracyjna, której wymierzenie nie skutkuje wpisem do rejestru skazanych

ü  Zatrzymany musi odbyć prace społeczne,

ü  Zatrzymany kierowany jest na leczenie.

W sytuacji, kiedy osoba zatrzymana jest uzależniona od narkotyków, najlepszym wyjściem jest współpraca policji z przedstawicielami służby zdrowia, co umożliwia zaoferowanie odpowiedniego typu reakcji pomocowej (np. leczniczej). Taki system funkcjonuje w Portugalii, co skutkuje większą liczbą osób uczestniczących w programach terapeutycznych.

Dekryminalizacja narkotyków po polsku

Polska podjęła już pierwszy, nieśmiały krok w stronę dekryminalizacji - w grudniu 2011 roku weszła w życie nowelizacja Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii, zgodnie z którą, prokurator może (ale nie musi) umorzyć postępowanie karne w przypadku posiadania przez
sprawcę niewielkiej ilości zakazanych substancji przeznaczonych na własny użytek. Przepis artykułu 62a z cała pewnością jest korzystny, jednak nie działa wystarczająco efektywnie, ponieważ decyzja o umorzeniu postępowania, po wystąpieniu ustawowych przesłanek, uzależniona jest wyłącznie od dobrej woli prokuratora. W efekcie, w różnych województwach liczba umorzeń może różnić się między sobą ponad 50 krotnie. Szczególnie we wschodniej Polsce liczba spraw umorzonych przez prokuratorów jest najmniejsza. Problem ten istnieje  w Rzeszowie – w tym mieście prokuratorzy umorzyli tylko 11 spraw posiadania małej ilości narkotyku i jest to najmniejsza liczba umorzeń w Polsce wśród wszystkich miast; oraz w Białymstoku, gdzie takich umorzeń było tylko 16. Dla porównania w Poznaniu było 496 umorzeń, a we Wrocławiu 353.
Większość prokuratorów skarży się jednocześnie na brak wytycznych i pomocnych narzędzi, które mogłyby ułatwić w określaniu jaką ilość narkotyku możemy uznać za „nieznaczną” – bo takie sformułowanie istnieje w polskim prawie przez co jeden z nich za ilość nieznaczną może uznać 2 gramy marihuany, a inny 0,5 kg tego samego środka.

Raport Cicha Rewolucja w końcowym podsumowaniu oraz wnioskach podsuwa obecnym polskim decydentom podpowiedzi – co można zrobić, by wyjść z tej patowej sytuacji.



Całość polskiej wersji raportu RELEASE dostępna: http://politykanarkotykowa.pl/artykul/polska-premiera-raportu-release

wtorek, 14 stycznia 2014

Czy to od policji może wyjść inicjatywa zmiany prawa narkotykowego?

Czy to od policji może wyjść inicjatywa zmiany prawa narkotykowego? Zdecydowanie tak, przekonywali na debacie w barzeStudio Aleksandr Zeliczenko i Jim Pugel – eksperci w obszarze polityki narkotykowej, a jednocześnie policjanci o wieloletnim międzynarodowym doświadczeniu.

Skąd ta pewność? Bo mało kto, jak właśnie policjant umie odróżnić osobę uzależnioną od narkotyków czy niedzielnego użytkownika od… prawdziwego dilera. Co więcej, policja doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że działania polegające na zatrzymywaniu osób, które posiadały nieznaczne ilości narkotyków na własny użytek, w żadnej mierze nie przyczyniają się do zwalczania narkobiznesu i że jest to po prostu strata czasu funkcjonariuszy oraz publicznych pieniędzy. Pomoc osobom uzależnionym, działania z zakresu redukcji szkód, prewencji i profilaktyki – to tym powinni zajmować się funkcjonariusze, którzy mają kontakt z osobami używającymi narkotyków. Niestety, w Polsce nadal obowiązuje restrykcyjne prawo o służby mundurowe muszą je egzekwować.

- Kilkanaście lat temu w Kirgizji zaczęliśmy sobie uświadamiać, że coś jest z naszym prawem nie tak – opowiadał Aleksandr Zeliczenko – W więzieniach 70 procent zatrzymanych stanowiły osoby oskarżone o posiadanie od 1 do 10 gramów marihuany. Tymczasem prawdziwych rekinów mafii narkotykowej mogliśmy policzyć na palcach jednej ręki. Zaczęliśmy oddolnie wychodzić z inicjatywą zmiany prawa. To zajęło nam prawie 7 lat.– opowiadał Aleksandr Zeliczenko.

Problemem nie jest tylko kwestia nieefektywności działań policji w wypadku osób posiadających narkotyki na własny użytek, ale też ich stosunku do władz -Ludzie przecież nie będą nas, policjantów, szanować, jeśli będziemy zachowywać się jak zimne, egzekwujące prawo roboty – pokreślił szef policji w Seattle, Jim Pugel.- Poza tym, nasze działania nie powinny być liczone ilością zatrzymywanych przestępców. Skuteczność naszych działań to poprawa jakości życia społecznego, przeciwdziałanie powstawaniu przestępstwom, w tym, prewencja, a nie budowanie statystyk.- 

Profesor Monika Płatek dodała, że z pewnością polska policja musi być tego wszystkiego świadoma – w przeciwnym wypadku, gdyby surowo i bezwzględnie egzekwowała to prawo, to polskie więzienia pękałby w szwach. -Niedzieli użytkownicy są wyłącznie wykorzystywani do podnoszenia statystyki, wówczas, gdy wyniki wykrywania przestępczości spadają – dodała.

- Warto edukować policję i uczyć ją wprowadzać dobre praktyki - podsumował Aleksandr Zeliczenko. - Na świecie jest wiele miast, krajów, w których to właśnie policja zainicjowała zmiany w polityce narkotykowej. Jako Polska, możemy brać z nich przykład- dodała Magdalena Dąbkowska z Open Society Foundations Global Drug Policy Program.

Na debacie pt. Policjanci i narkotyki – dobre i złe praktyki spotkali się reprezentanci wszystkich najważniejszych organizacji pozarządowych z tego obszaru: Monaru, Wolnych Konopi, Krytyki Politycznej, Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej, a także Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii. 

Spotkanie to po raz kolejny dowiodło, że polityka narkotykowa to w obecnej Polsce bez wątpienia jeden z najgorętszych tematów społecznych. Pełna sala w barze Studio dowodzi, że coraz więcej osób rozumie potrzebę zmiany prawa – tak policja, jak terapeuci. Niestety nie ci, którzy je tworzą. Poza Markiem Balickim, byłym Ministrem Zdrowia, a dziś lekarzem, w na spotkaniu nie pojawił się żaden z obecnie rządzących polityków. 

W debacie wzięli udział: Magdalena Dąbkowska z Open Society Foundations, prof. Monika Płatek z Uniwersytetu Warszawskiego, Jim Pugel – szef policji w Seattle oraz Aleksandr Zeliczenko. 
Debatę prowadził Jacek Żakowski.


piątek, 13 grudnia 2013

JEDNA JASKÓŁKA NIE CZYNI WIOSNY? CO DZIEJE SIĘ Z PROJEKTEM NOWELIZACJI USTAWY AUTORSTWA POLSKIEJ SIECI POLITYKI NARKOTYKOWEJ?

JEDNA JASKÓŁKA NIE CZYNI WIOSNY? CO DZIEJE SIĘ Z PROJEKTEM NOWELIZACJI USTAWY AUTORSTWA POLSKIEJ SIECI POLITYKI NARKOTYKOWEJ?


Nowelizacja Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii po raz kolejny była tematem podczas posiedzenia posłów na sejmowej Komisji Ustawodawczej. Czy czekają nas nareszcie długo oczekiwane zmiany? Mając na uwadze fakt, że poseł Kłopotek, który był przeciwny nowelizacji z 2011 roku, dziś otwarty jest na rozmowę o wprowadzeniu dookreślania, czym są ilości „nieznaczne” narkotyku – być może można mówić o przełomie. Także sam projekt nowelizacji przygotowany przez ekspertów Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej  - który był już przedmiotem konsultacji w Komisji - właśnie na tym posiedzeniu spotkał się ze wstępną aprobatą!

Na posiedzeniu Komisji Ustawodawczej, która odbyła się w dniu 10.10.2013r., poseł Michał Kabaciński odniósł się przede wszystkim do uwag Biura Analiz Sejmowych oraz do uwag zebranych posłów. Jedyną kwestią, co, do której wszyscy byli zgodni, było wprowadzenie rozszerzenia dostępu do leczenia substytucyjnego. Pozostałe propozycje niestety już nie.
Przypomnijmy - do zakresu działania Komisji Ustawodawczej należą kwestie dotyczące rozpatrywania projektów ustaw i uchwał o szczególnym znaczeniu prawnym lub o znacznym stopniu złożoności legislacyjnej, sprawy związane z postępowaniem przed Trybunałem Konstytucyjnym. W wypadku nowelizacji Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii główne kontrowersje wzbudził projekt klubów konopnych. W efekcie dyskusji zarówno z przedstawicielami Biura Analiz Sejmowych, jak i pozostałymi uczestnikami Komisji, poseł Kabaciński zgłosił autopoprawkę, w której wycofał się z tej propozycji. Ale, jak podkreślił, na rzecz innej zmiany – Projektodawcy są w stanie wycofać kwestię klubów konopnych na rzecz otwarcia próby uzyskania kompromisu w sprawie wartości granicznych, uregulowania tej kwestii i faktycznego zwiększenia efektywności w ściganiu dilerów a nie użytkowników rekreacyjnych-

Projekt nowelizacji zakłada, bowiem także propozycje Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej - wprowadzenie wartości granicznych do art. 62a ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii określających wartości graniczne środków odurzających. Jak tłumaczył poseł Kabaciński -W zeszłym roku czynów z art. 62 pkt 2 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, czyli posiadanie znacznej ilości, a więc obrót, było około 1600, natomiast za posiadanie nieznacznej ilości – 35 tys. czynów.-

Skomentował ten fakt, podkreślając, że uwaga organów ścigania jest nadal skupiona na ściganiu rekreacyjnych użytkowników narkotyków, posiadających przy sobie ilości nieznaczne zakazanych prawem substancji. Dodajmy, że w polskim prawie nadal nie ma precyzyjnej informacji, czym ta „nieznaczna” ilość jest.-W praktyce występują takie przypadki, że 0,5 g, a więc bardzo mała ilość, często jest traktowana, jako znaczna i taka osoba podlega karze. – mówił poseł -. Ale są też przypadki, kiedy osoba posiada ponad 2 g, a jest to zdecydowanie więcej, niż 0,5 g, a stosowany jest art. 62a ustawy o przeciwdziałania narkomanii i taka osoba korzysta z umorzenia. Jest to pewnego rodzaju niekonsekwencja. Naszym zdaniem jest tu element niekonstytucyjności, bo nie ma równości wobec prawa. Jedna osoba jest uznana za posiadacza i jest wszczynane postępowanie, a w przypadku drugiej postępowanie jest umarzane-

Biuro Analiz Sejmowych sprzeciwiło się tej argumentacji, podkreślając, że -Po pierwsze, mamy ugruntowaną linię orzeczniczą w tym zakresie, w której wyraźnie się wskazuje, że nieznaczną ilość określa się poprzez masę narkotyku, rodzaj środka odurzającego, cel jego przeznaczenia, jak również ilość działek, która może być wykorzystana. Wyraźnie wskazuje się, że może to być jedna lub dwie. Jest to wprawdzie pojęcie niedookreślone, ale takie pojęcia mogą funkcjonować w systemie prawa karnego.- argumentował Andrzej Sakowicz - Pragnę zwrócić uwagę na wypowiedź Trybunału Konstytucyjnego z 14 lutego 2012 r., kiedy to Trybunał ocenił inne pojęcie – znaczna ilość. Wskazał wyraźnie, że ono może funkcjonować, istnieją kryteria oceny, istnieje również ugruntowana linia orzecznicza w tym zakresie. Z tego też powodu nie wydaje się zasadne wprowadzanie w drodze rozporządzenia dookreślenia tego przepisu.-

Do tej kwestii odniósł się jednak poseł Eugeniusz Kłopotek - Czy ostatni sygnał podawany w mediach, że czterolatek przyniósł kokainę do przedszkola daje nam wszystkim coś do myślenia czy nie? /…/ Gotowy byłbym rozmawiać o takich przepisach, które by jednak pozwoliły na bardziej niż do tej pory skuteczna walkę z dilerami- podkreślił.

Odnosząc się do uwagi posła Eugeniusza Kłopotka, poseł Kabaciński postanowił więc zgłosić autopoprawkę do Marszałek Sejmu - autopoprawkę polegającą na wykreśleniu propozycji klubów konopnych, a pozostawieniu projektu w kształcie proponowanym przez Polską Sieć Polityki Narkotykowej. Następnie, Marszałek podejmie decyzję, czy ponownie kieruje sprawę do Komisji Ustawodawczej, czy też uznaje, że wątpliwości nie ma i takim kształcie, w jakim jest obecnie, skieruje projekt już do właściwej komisji do prac sejmowych.

poniedziałek, 18 listopada 2013

Debata "O Złych narkotykach i dobrych politykach"



Dyskusja o narkotykach w Polsce, to dziś przede wszystkim debata o tym, w jakim kraju i w jakim ustroju chcemy żyć i czy zgadzamy się na to, że ograniczane są nasze prawa i wolności obywatelskie – podkreślali uczestnicy zgromadzeni, na debacie pt. „O złych narkotykach i dobrych politykach”, która odbyła się 8 listopada w kawiarni barstudio w Warszawie.


Spotkanie prowadziła Agnieszka Lichnerowicz z TOKFM, a w udział w nim wzięli: Magdalena Dąbkowska z Global Drug Policy program OSF, Agnieszka Sieniawska – Przewodnicząca Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej, Mikołaj Lizut – Radio Roxy oraz Kamil Sipowicz – autor i inicjator listu otwartego do Premiera Donalda Tuska, podpisanego właśnie przez polskich dziennikarzy i artystów apelujących o kolejne zmiany w prawie narkotykowym.


Dyskusja koncentrowała się głównie wokół kwestii niezbędnych zmian, które miałyby na celu humanizację i racjonalizację obowiązującego w Polsce prawa narkotykowego. Jak podkreślił Kamil Sipowicz, choć w 2011 roku Sejm przyjął ustawę umożliwiającą nieściganie za posiadanie niewielkiej ilości narkotyku na własny użytek to znowelizowany artykuł 62 może być artykułem martwym, jeśli organy ścigania nie będą go stosować. Podkreślił, że o tym samym fakcie wspominają sygnatariusze listu do Premiera – problemem bowiem nadal jest to, że prokuratorzy ciągle zbyt rzadko stosują ten artykuł: po nowelizacji miało to miejsce tylko w 11 procentach spraw o posiadanie nieznacznych ilości narkotyków.
Komentując słowa Kamila Sipowicza, Agnieszka Sieniawska z Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej dodała, że choć nowelizacja z roku 2011 to dobry krok w kierunku zmian, to ciągle za mało, by prawo narkotykowe w Polsce dorównywało prawodawstwu w innych krajach europejskich, a tym samym było humanitarne i racjonalne. Jak tłumaczyła, w Sejmie nadal, od wielu miesięcy czekają na głosowanie kolejne konieczne zmiany w Ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. Podstawową z nich wprowadzenie tabeli wartości granicznych narkotyków, dzięki której organy ścigania otrzymają narzędzie, które pomoże im skutecznie wdrażać nowy art. 62.


Złe prawo narkotykowe w Polsce uderza także w polskich pacjentów chorych choćby na stwardnienie rozsiane czy jaskrę – podnosili uczestnicy dyskusji. W naszym kraju nadal nie można choćby stosować marihuany do celów medycznych, a zarejestrowany w Polsce lek zawierający THC nie jest przez lekarzy przepisywany z powodu panującej narkofobii. Podobny problem dotyczy osób uzależnionych od opiatów, które nadal nie mogą otrzymywać leków substytucyjnych na receptę. Magdalena Dąbkowska z Global Drug Policy program dodała, że w Polsce także nie jest możliwe leczenie bólu (w tym bólu nowotworowego) nowoczesnymi lekami opioidowymi, choć na świecie takie rozwiązania są z powodzeniem stosowane. Poszukując pomocnych rozwiązań dla obecnej sytuacji, zaproponowała, by polscy decydenci, którzy mają wpływ na politykę narkotykową, wzięli przykład z takich krajów jak Czechy czy Portugalia, gdzie ta tematyka pozbawiona jest uprzedzeń i stereotypów. Dzięki temu polityka narkotykowa w tych państwa opiera się na 4 filarach: profilaktyce, leczeniu, redukcji szkód i dopiero na końcu, restrykcyjnym prawie. Agnieszka Sieniawska dodała, że dopuszczenie medycznej marihuany do leczenia oraz leczenie substytucyjne na receptę - to zapisy, które istnieją w większości państw europejskich. Zaznaczyła także, że i te zapisy istnieją we wspomnianej już, oczekującej na głosowanie nowelizacji Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Zmiany w polityce narkotykowej są konieczne, ponieważ wojna z narkotykami na całym świecie została przegrana – produkcja narkotyków rośnie i żadne represje tego do tej pory nie zmieniły, skomentował ten fakt Mikołaj Lizut.


Uczestnicy debaty byli zgodni, że politycy w Polsce nie zajmą się tym tematem dopóki nie będzie nacisku społecznego. Na szczęście, można obserwować, że ten nacisk i zaangażowanie społeczne w debatę na temat polskiej polityki narkotykowej rośnie – w mediach, jak i wśród środowisk związanych z leczeniem i profilaktyką uzależnień. Także w samej dyskusji udział wzięła tłumnie zgromadzona publiczność. Wśród gości znaleźli się lekarze, jak reprezentanci organizacji takich jak Stowarzyszenie Monar, czy tych, które zrzeszają osoby uzależnione lub którym udzielana jest pomoc z zakresu harm reduction – jak Stowarzyszenie JUMP'93 czy Fundacja Redukcji Szkód. Wszyscy byli zgodni, co do tego, że debata na temat polityki narkotykowej powinna być w Polsce prowadzona cały czas, w szeroki i merytoryczny sposób, pozbawiony emocji, stereotypowego myślenia i przesądów.